Wait! Let’s Make Your Next Project a Success

Before you go, let’s talk about how we can elevate your brand, boost your online presence, and deliver real results.

To pole jest wymagane.

Test reklam w ChatGPT – co warto wiedzieć zanim się w to wkręcisz

Test reklam w ChatGPT – co warto wiedzieć zanim się w to wkręcisz

OpenAI opublikowało 16 stycznia 2026 krótki komunikat o teście reklam w ChatGPT (w formie grafiki w serwisie X). I to w zasadzie wystarczyło, żeby w marketingu zawrzało: jedni już planują „pierwszą kampanię”, inni kręcą nosem, że to koniec rozmów z AI bez „przerywników”. Ja podchodzę do tego spokojniej. Reklamy w takim miejscu jak ChatGPT to duża zmiana, ale też temat pełen niedopowiedzeń, zwłaszcza na etapie testów.

W tym wpisie rozkładam temat na czynniki pierwsze: co realnie oznacza test, co można (i czego nie ma sensu) zakładać, jak podejść do tego marketingowo, a także jak już dziś przygotować procesy w firmie. Od razu zaznaczę: nie będę dorabiał teorii do rzeczy, których nikt jeszcze oficjalnie nie potwierdził. Zamiast tego dam ci praktyczną mapę ryzyk, szans i przygotowań, z perspektywy kogoś, kto na co dzień buduje automatyzacje i wsparcie sprzedaży oparte o AI.

Co wiadomo na pewno: komunikat OpenAI i realia „testu”

Źródłem zamieszania jest wpis OpenAI na X z 16 stycznia 2026: „Facts about the ads test in ChatGPT”. To ważne, bo słowo test ma tu znaczenie. Test nie oznacza od razu pełnego wdrożenia dla wszystkich, globalnie, we wszystkich planach i językach. Najczęściej oznacza ograniczony eksperyment: wybrani użytkownicy, wybrane rynki, konkretne wersje aplikacji, określony czas.

Jeśli chcesz podejść do sprawy trzeźwo, potraktuj to jak sygnał: „temat reklam w ChatGPT jest rozważany i sprawdzany w praktyce”. To już dużo. Ale to jeszcze nie jest lista formatów, cennik, panel reklamodawcy czy gwarancja dostępu dla marek.

Dlaczego komunikat w formie grafiki ma znaczenie

Takie „facts” w grafice zwykle mają jeden cel: uspokoić rynek i zatrzymać plotki. Ja to znam z wdrożeń technologicznych: gdy produkt dotyka delikatnej sfery (prywatność, treści rozmów, personalizacja), firma woli podać krótkie, uporządkowane punkty, niż wejść w długie dyskusje na X.

Dla ciebie to znaczy jedno: opieraj się na faktach, a resztę traktuj jako hipotezy. W marketingu łatwo się nakręcić – a potem zostajesz z planem kampanii pod coś, czego jeszcze nie ma.

Reklamy w ChatGPT: co to zmienia w marketingu i sprzedaży

ChatGPT to nie kolejny portal, gdzie użytkownik „scrolluje”. To narzędzie, do którego ludzie przychodzą po konkretną odpowiedź, często w trybie „pomóż mi to ogarnąć teraz”. Jeśli reklamy wchodzą w taki kontekst, ich rola będzie inna niż w socialach czy w klasycznej sieci reklamowej.

W praktyce zmieniają się trzy rzeczy:

  • intencja – użytkownik już czegoś szuka, tylko robi to w formie rozmowy, a nie zapytania w wyszukiwarce,
  • moment – reklama może pojawić się w chwili podejmowania decyzji (albo tuż przed nią),
  • oczekiwania – odbiorca będzie mniej tolerował nachalność, bo „przecież ja rozmawiam” i nie chcę, żeby ktoś mi przeszkadzał.

Ja bym to porównał do rozmowy z doradcą w sklepie: jeśli doradca nagle zaczyna wciskać produkt, którego nie potrzebujesz, to tracisz zaufanie. Ale jeśli podsuwa sensowną opcję w dobrym momencie, to wychodzisz z poczuciem, że „fajnie mi pomogli”. Tyle że tutaj „doradcą” jest AI, a płatny przekaz musi zmieścić się w bardzo ciasnych ramach zaufania.

Na czym mogą polegać reklamy w ChatGPT (i gdzie kończą się domysły)

Na etapie testów rozsądnie jest mówić o możliwych kierunkach, ale bez udawania, że znamy szczegóły. W ekosystemach konwersacyjnych najczęściej pojawiają się trzy modele:

  • wstawki sponsorowane w odpowiedzi (np. krótka rekomendacja),
  • reklamy obok rozmowy (np. w UI aplikacji, bez ingerowania w treść odpowiedzi),
  • przypięte propozycje typu „polecane narzędzie/usługa” w kontekście tematu rozmowy.

Nie przesądzam, który wariant finalnie zostanie wdrożony. Natomiast z punktu widzenia marketingu ważne jest co innego: jak w takim środowisku mierzyć skuteczność i jak nie zniszczyć doświadczenia użytkownika. To będzie największa bariera wejścia dla reklamodawców, nawet jeśli technicznie „da się” wyświetlić cokolwiek.

Dlaczego „reklama w odpowiedzi” jest najbardziej wrażliwa

Jeśli przekaz pojawia się w samej treści odpowiedzi, użytkownik może odebrać to jako próbę wpływu na wynik rozmowy. A wtedy robi się ślisko: czy AI poleca, bo to najlepsze, czy bo ktoś zapłacił? Ja widzę tu największe napięcie między monetyzacją a zaufaniem.

Właśnie dlatego – moim zdaniem – firmy testują to ostrożnie i będą stawiać na wyraźne oznaczenia, ograniczenia tematyczne oraz kontrolę jakości. Zwyczajnie nie ma róży bez kolców: reklamy dają przychód, ale łatwo stracić wiarygodność.

Prywatność i dane: czego się bać, a czego nie demonizować

To temat, który wraca jak bumerang. I powiem wprost: ja też jestem wyczulony, gdy reklamy zbliżają się do narzędzia, w którym ludzie wpisują wrażliwe rzeczy (biznesowe, prawne, zdrowotne, rodzinne). Jednocześnie nie zakładam automatycznie złej woli. Raczej zakładam twarde ograniczenia, bo inaczej produkt dostałby po głowie od użytkowników i regulatorów.

W praktyce, jeśli reklamy mają działać, system i tak będzie musiał odpowiedzieć na pytania:

  • czy reklamy są targetowane, a jeśli tak, to na jakiej podstawie,
  • czy treść rozmów wpływa na dobór reklam,
  • jak wygląda anonimizacja i przechowywanie danych,
  • jak użytkownik może ograniczyć personalizację lub ją wyłączyć.

Jeżeli prowadzisz firmę i myślisz o wykorzystaniu ChatGPT w procesach, to i tak warto mieć wewnętrzną zasadę: nie wrzucaj tam danych, których nie umieściłbyś w mailu do nieznanego odbiorcy, o ile nie masz wyraźnie ustalonego modelu bezpieczeństwa i odpowiednich ustawień konta. To niby oczywiste, ale w praktyce ludzie lubią „po prostu wkleić” kawałek CRM, bo jest szybciej.

Co to znaczy dla firm: nowe miejsce styku z klientem

Jeśli reklamy w ChatGPT się upowszechnią, marki dostaną nowy punkt kontaktu z klientem: nie na etapie „oglądam inspiracje”, tylko w momencie, kiedy klient próbuje coś rozwiązać. To może dotyczyć m.in.:

  • wyboru narzędzia (np. do faktur, CRM, e-mail marketingu),
  • porównania usług (np. księgowość, ubezpieczenia, szkolenia),
  • poszukiwania rozwiązania problemu (np. „jak ograniczyć koszty”, „jak wdrożyć automatyzacje”).

To jest ważne także dla ciebie, nawet jeśli nie planujesz reklam. Bo gdy użytkownicy zaczną podejmować decyzje w rozmowie z AI, to zmieni się sposób, w jaki powinniśmy budować treści, ofertę i pozycjonowanie. Klient może nie wejść na twoją stronę od razu. Może najpierw „przegadać temat” w ChatGPT, a dopiero potem kliknąć w 1–2 rekomendacje.

Jak ja bym to ujął w jednym zdaniu

Zacznie się walka o bycie sensowną odpowiedzią w rozmowie, a nie tylko o bycie „ładną reklamą”. I ten, kto dowiezie wartość po kliknięciu, wyjdzie na swoje.

SEO a reklamy w ChatGPT: co się może przesunąć

W branży krążą skrajne opinie: „SEO umrze” albo „nic się nie zmieni”. Ja stoję pośrodku. Zmieni się dużo, ale nie w trybie „z dnia na dzień”.

Jeśli rozmowa z AI staje się warstwą pośrednią między intencją a kliknięciem, to rośnie znaczenie:

  • treści, które odpowiadają na realne pytania (a nie są laną wodą pod frazę),
  • porównań i materiałów „decision support” (rankingi, checklisty, case’y),
  • silnej marki (bo użytkownik częściej zaufa rozpoznawalnej nazwie, nawet jeśli kliknie rzadziej).

W praktyce, jeśli dbasz o SEO, to dziś bardziej niż kiedykolwiek opłaca się pisać tak, żeby AI mogło łatwo „zrozumieć”, co oferujesz. Proste definicje, jasne korzyści, konkretne parametry usługi, sekcje FAQ. Bez zadęcia. Bez marketingowej mgły.

Jak przygotować ofertę, żeby miała sens w kontekście rozmowy z AI

Nawet jeśli reklamy w ChatGPT ominą twoją branżę (albo pojawią się później), użytkownicy i tak będą pytać AI o rekomendacje. Dlatego ja polecam zrobić porządek w ofercie pod kątem „czy to da się łatwo streścić i obronić”.

Checklista oferty „gotowej na rozmowy z AI”

  • Jedno zdanie opisu usługi: bez żargonu, bez ogólników.
  • Dla kogo to jest: branże, skala, etap rozwoju firmy.
  • Problem, który rozwiązujesz: nazwany wprost.
  • Zakres: co robisz, a czego nie robisz (to serio buduje zaufanie).
  • Proces: 3–6 kroków, żeby klient wiedział, czego się spodziewać.
  • Dowody: case study, liczby, referencje (normalnie, bez fanfar).
  • FAQ: obiekcje, pytania o czas, koszty, ryzyka.

Ja widzę, że firmy, które mają to ogarnięte, wygrywają również w sprzedaży. Handlowiec nie musi wtedy „ratować sytuacji” na callu. Klient przychodzi z lepszym zrozumieniem, a rozmowa idzie szybciej.

Reklamy a zaufanie: czego użytkownik nie wybaczy

Jeśli reklamy w ChatGPT mają działać, muszą być delikatne i uczciwie oznaczone. Tyle teoria. Praktyka marketingowa mówi jeszcze coś: użytkownik wybaczy drobną niedoskonałość, ale nie wybaczy poczucia manipulacji.

Na twoim miejscu unikałbym komunikatów reklamowych, które:

  • obiecują „wszystko dla każdego”,
  • lecą w clickbait,
  • udają neutralną poradę, a są sprzedażą,
  • prowadzą na stronę, która nie odpowiada na intencję rozmowy.

To ostatnie jest szczególnie ważne. Jeśli ktoś rozmawia o automatyzacji faktur i trafia na landing o „nowoczesnych rozwiązaniach dla biznesu”, to masz po sprawie. Człowiek czuje, że zmarnował czas. A w 2026 cierpliwość to towar deficytowy, prawda?

Jak może wyglądać mierzenie efektów (bez zgadywania formatów)

Nawet bez znajomości finalnych formatów można założyć, że reklamodawcy będą chcieli mierzyć:

  • kliknięcia i koszt kliknięcia,
  • jakość wejścia (czas na stronie, scroll, kolejne kliknięcia),
  • konwersje (lead, zakup, rezerwacja konsultacji),
  • asystę (czy kontakt z reklamą przyspieszył decyzję).

Ja dorzucę coś, co często pomijamy: jakość leadów. Jeśli reklamy w kontekście rozmowy będą przyciągać ludzi „na etapie rozkminy”, to możesz dostać więcej zgłoszeń, ale słabszych. I wtedy albo dopinasz kwalifikację, albo spalają ci czas konsultanci. Nie ma tu cudów.

Co zrobić już teraz: prosty plan analityczny

  • Ustal, jakie zdarzenia liczysz jako lead (formularz, telefon, kalendarz).
  • Dodaj UTM-y do głównych ścieżek i pilnuj porządku w nazewnictwie.
  • W CRM oznaczaj źródło oraz etap, na którym lead odpada.
  • Sprawdź, czy masz sensownie ustawione śledzenie w GA4 / innym narzędziu analitycznym.

To jest robota „bez fajerwerków”, ale później ratuje skórę. Ja widziałem kampanie, które wyglądały świetnie w klikach, a rozwalały marżę, bo generowały kontakt od osób kompletnie nietrafionych.

Jak Marketing-Ekspercki podchodzi do tematu: przygotowanie procesów i automatyzacji

U nas takie zmiany traktujemy jako sygnał do ułożenia procesu, a nie do gonienia za nowinką dla samej nowinki. Jeśli pojawi się możliwość prowadzenia kampanii w ChatGPT, to wygrywać będą ci, którzy:

  • mają sensowny system zbierania leadów,
  • potrafią szybko dopasować treść strony do intencji,
  • automatyzują follow-up, kwalifikację i przekazanie do sprzedaży.

Tu wchodzą narzędzia, w których pracujemy na co dzień: make.com i n8n. I nie, nie chodzi o „roboty dla robotów”. Chodzi o to, żeby człowiek w sprzedaży nie tonął w ręcznych zadaniach.

Przykładowy przepływ (make.com / n8n) pod leady z nowego kanału

  • Lead wpada z formularza lub kalendarza → zapis do CRM.
  • System dopina tag źródła (np. „chatgpt_ads_test”) na podstawie UTM.
  • Automatycznie wysyłasz mail z materiałem dopasowanym do intencji (np. checklista, case).
  • Jeśli lead spełnia warunki (branża, budżet, problem), system dodaje zadanie handlowcowi.
  • Jeśli nie spełnia, trafia do ścieżki edukacyjnej (krótszej, konkretnej).

Ja lubię ten model, bo on jest po prostu uczciwy: nie marnujesz czasu swojego ani klienta. A przy nowym kanale ruchu to będzie miało znaczenie, bo na początku zawsze jest trochę chaosu.

Ryzyka po stronie firm: na co uważać, zanim wydasz pierwszą złotówkę

Jeśli wkręcisz się w temat zbyt szybko, możesz natknąć się na typowe miny. Ja zebrałem te, które widziałem już przy innych „nowych kanałach”. Mechanizm jest podobny, nawet jeśli miejsce inne.

Najczęstsze pułapki

  • Brak dopasowania landing page do intencji rozmowy – użytkownik odpada w 5 sekund.
  • Za szeroka grupa docelowa – dużo ruchu, mało sensu.
  • Brak procesu obsługi leadów – zgłoszenia wpadają, a potem cisza.
  • Przecenienie automatyzacji – automat nie uratuje słabej oferty.
  • Panika cenowa – walczysz stawką, a nie wartością.

Jeśli miałbym dać ci jedną radę: zanim pomyślisz o reklamie, dopnij ścieżkę po kliknięciu. Nie odwrotnie.

Co robić teraz (krok po kroku), zanim test przerodzi się w standard

Da się przygotować bez czekania na oficjalny panel reklam. I to jest, moim zdaniem, najlepsza część tej historii: większość pracy i tak leży po twojej stronie.

1) Zbierz intencje: o co klienci pytają, zanim kupią

Weź 20–50 ostatnich rozmów sprzedażowych, maili, zapytań. Wypisz pytania i obiekcje. To będą twoje tematy do treści i landingów. Ja często zaczynam od prostego arkusza: pytanie, etap klienta, odpowiedź, materiał do dosłania.

2) Zbuduj 2–3 landing pages pod konkretne problemy

Nie rób jednej strony „dla wszystkich”. Zrób krótkie, konkretne strony pod konkretne potrzeby. Jedna dla automatyzacji sprzedaży, druga dla automatyzacji back-office, trzecia dla wdrożeń AI w procesach. Treść ma być jasna, a CTA jedno, maksymalnie dwa.

3) Uporządkuj analitykę i CRM

Jeśli dziś nie wiesz, skąd przychodzą najlepsi klienci, to jutro – przy nowym kanale – będziesz wiedział jeszcze mniej. Ustal nazewnictwo kampanii i źródeł. Dopnij wydarzenia konwersji. Zrób porządek w etapach lejka.

4) Dopracuj materiały „wspierające decyzję”

Tu działają rzeczy proste, ale porządne:

  • checklista wdrożenia,
  • kalkulator oszczędności czasu,
  • krótkie case study (jeden problem → jedno rozwiązanie → wynik),
  • FAQ „bez ściemy”.

5) Przygotuj automatyzacje follow-up

Jeśli lead przychodzi z nowego miejsca, to często potrzebuje 2–4 kontaktów, zanim umówi rozmowę. Ja bym ustawił prostą sekwencję, bez spamowania: materiał, przypomnienie, propozycja rozmowy, domknięcie tematu.

Jak rozpoznać, że to dobry kanał dla ciebie

Reklamy w ChatGPT (jeśli wejdą szerzej) będą miały sens głównie tam, gdzie klient:

  • ma problem do rozwiązania i potrzebuje „kogoś”, kto mu to poukłada,
  • porównuje opcje i chce skrócić czas decyzji,
  • ceni konkrety bardziej niż „brandingową opowieść”.

Jeśli sprzedajesz rzeczy impulsywne, bardzo wizualne albo oparte o długie budowanie nastroju, to może się okazać, że inne kanały dowożą lepiej. Tu raczej wygra pragmatyka.

Co my z tego wyciągamy: spokojna strategia zamiast ekscytacji

Test reklam w ChatGPT to sygnał, że rozmowa z AI staje się kolejnym miejscem, gdzie rozgrywa się marketing i sprzedaż. Nie panikowałbym, ale też nie ignorowałbym tematu. Ja wolę podejście „przygotuj fundamenty”, bo wtedy – gdy pojawi się realna możliwość działań – nie startujesz od zera.

Jeśli chcesz, możemy w Marketing-Ekspercki przejść razem przez twoją ścieżkę: od intencji klienta, przez landing pages, po automatyzacje w make.com lub n8n i spięcie tego z CRM. Ty masz ofertę i wiedzę o kliencie, my dowozimy proces i technikalia. I tyle, bez napinki.

Najbliższy krok po twojej stronie: wybierz jeden proces (np. obsługa leadów), opisz go prostymi zdaniami i sprawdź, gdzie dziś tracisz czas albo kontakty. Jak mi to pokażesz, ja szybciej podpowiem ci, co zautomatyzować i jak przygotować się na nowy kanał, niezależnie od tego, kiedy dokładnie reklamy w ChatGPT staną się standardem.

Źródło: https://x.com/OpenAI/status/2012223380120797498

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry