GSA zatwierdza ChatGPT, Gemini i Claude do urzędów federalnych USA
Nowa era sztucznej inteligencji w amerykańskich urzędach
Rzadko który temat rozpala wyobraźnię urzędników i ekspertów tak mocno jak wdrażanie sztucznej inteligencji w sektorze publicznym. 5 sierpnia 2025 roku – data, która przechodzi do historii amerykańskiej administracji – przyniosła prawdziwy powiew świeżości w biurowych korytarzach zza oceanu. Amerykańska Administracja Usług Ogólnych (General Services Administration, czyli GSA), wpisując OpenAI (ChatGPT), Google (Gemini) i Anthropic (Claude) na listę oficjalnych dostawców AI dla urzędów cywilnych, nie tylko otworzyła drzwi do nowoczesnych narzędzi, ale bardzo skróciła drogę zakupową.
Muszę przyznać, że jako osoba od lat śledząca związki technologii z funkcjonowaniem państwa, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że oto właśnie doczekaliśmy się decyzji, po której już nie ma odwrotu – Amerykanie postawili na rozwiązania AI jako fundament automatyzacji w urzędach. No, można powiedzieć, że kamień spadł mi z serca, bo ileż można czekać na skuteczne przyspieszenie cyfrowych zmian?
Jak wygląda proces zatwierdzania dostawców AI przez GSA?
Technologiczne innowacje w sektorze publicznym zawsze wymagają szczególnej ostrożności, ale i sprawnych mechanizmów wdrożenia. Dotychczas każdy urząd musiał samodzielnie przebijać się przez dżunglę formalności, prowadzić zawiłe negocjacje z dostawcami i rozwiązywać szereg zagadnień związanych z bezpieczeństwem czy wydajnością. Dla osób takich jak ja – „umoczonych” w automatyzację procesów biznesowych po uszy – ten model był, delikatnie mówiąc, mało sprzyjający.
Od teraz sytuacja diametralnie się zmienia, ponieważ:
- Katalog usług AI został wprowadzony na platformę Multiple Award Schedule: Oznacza to, że każda instytucja federalna ma gotowe, wynegocjowane warunki, do których może sięgnąć bez przedłużających się targów przy każdym zamówieniu.
- Weryfikacja dostawców skoncentrowana jest na bezpieczeństwie i jakości usług: Na listę GSA mogą trafić wyłącznie ci, którzy przeszli restrykcyjną ocenę zgodności z wymaganiami administracji federalnej.
- GSA zapewnia elastyczność oferty: Lista nie jest zamknięta. Administracja zapowiada, że będzie ją regularnie aktualizować o kolejne podmioty, które spełnią wymogi.
Takie podejście to w gruncie rzeczy przełom. Już samo wyeliminowanie konieczności przeprowadzania żmudnych, indywidualnych rozmów z każdym dostawcą można porównać do zamiany starego fiata na nowoczesny, elektryczny samochód – niby oba jeżdżą, ale komfort i tempo pracy, nieporównywalne.
Jakie zmiany czekają na amerykańskie urzędy federalne?
To, co do tej pory bywało raczej testowaniem nowinek na marginesie codziennych działań biurowych, staje się teraz elementem strategii państwowej. Muszę przyznać, że na myśl o efektach tych zmian mam coś w rodzaju ekscytacji wymieszanej z lekkim niepokojem – w końcu, diabeł tkwi w szczegółach.
Weryfikacja rozwiązań przed dopuszczeniem do użytku
Zanim narzędzia sztucznej inteligencji znajdą się na biurkach urzędników, przechodzą przez gęste sito oceny. Obejmuje ono:
- Bezpieczeństwo danych
- Odpowiedzialność za treści wygenerowane przez AI
- Efektywność i dostępność dla użytkowników
- Zgodność z normami etycznymi
Szczegóły kontraktów – nie ukrywajmy – zazwyczaj trzymane są w ścisłej tajemnicy, jednak z różnych źródeł wynika, że GSA wynegocjowała preferencyjne warunki dla agencji rządowych. Trudno się dziwić, bo gdy w grę wchodzą publiczne pieniądze, każdy grosz się liczy.
Koniec kłopotliwych negocjacji indywidualnych
Nie bez powodu wielu urzędników z ulgą przyjęło tę decyzję. Wcześniej każda placówka federalna musiała prowadzić oddzielne rozmowy z różnymi firmami, co zamieniało się w istny labirynt. Teraz zamawianie usług AI przypomina korzystanie z katalogu sklepów internetowych – wybierasz, zamawiasz i już! O ile przyjemniej!
Większa elastyczność i szeroko otwarte drzwi dla innych dostawców
Stephen Ehikian, czyli człowiek odpowiedzialny za wdrażanie tych rozwiązań z ramienia GSA, zapewnia, że to nie jest zamknięty krąg „wybrańców”. Lista będzie się rozwijała, tak aby państwo mogło szybko reagować na nowe możliwości, jakie niesie rozwijająca się technologia.
Nowe technologie a amerykańska polityka – rola rozporządzeń Donalda Trumpa
Decyzja GSA została ogłoszona chwilę po tym, jak prezydent Donald Trump podpisał trzy istotne rozporządzenia dotyczące rozwoju AI w sektorze publicznym. Najważniejsze z nich zakłada, że administracja federalna ma korzystać wyłącznie z modeli, które są „wolne od ideologicznych uprzedzeń”. W języku codziennym znaczy to tyle, że AI w urzędach nie może promować treści niezgodnych ze światopoglądem urzędującej władzy.
Znam amerykańską scenę polityczną z doświadczeń zawodowych i rozmów z partnerami ze Stanów – to temat trudny, często wywołujący emocje. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to tylko kolejna polityczna poprawka, ale realnie może wpływać na to, jak AI będzie funkcjonować w praktyce.
- Modele muszą spełniać określone wymogi ideologiczne
- Administracja zachowuje większą kontrolę nad publikowanymi treściami
- Odpowiedzialność za zgodność danych spada na dostawców
Niektórzy komentatorzy twierdzą, że uruchomi to długą falę audytów i przeglądów rozwiązań AI pod kątem światopoglądowym. No cóż, Amerykanom nudy nie grozi…
Praktyczne skutki wdrożenia ChatGPT, Gemini i Claude w administracji publicznej
Wprowadzenie AI na listę oficjalnych narzędzi administracji federalnej USA to nie jest tylko zabieg wizerunkowy. Już teraz można wskazać szereg praktycznych zmian, które mają realny wpływ na funkcjonowanie urzędów.
Automatyzacja zadań administracyjnych i poprawa efektywności
Na co dzień narzędzia takie jak ChatGPT, Gemini czy Claude będą wspierać urzędników w:
- Przetwarzaniu dokumentów i korespondencji
- Obsłudze zapytań obywateli
- Tworzeniu raportów i podsumowań
- Wspomaganiu analityków w analizie dużych zbiorów danych
- Automatyzowaniu rutynowych procesów, takich jak organizacja spotkań czy rezerwacje zasobów
Z własnego podwórka wiem, jak ogromną różnicę potrafi zrobić przejście na zautomatyzowane systemy odpowiedzi czy asystentów AI. Po prostu – mniej stresu, mniej „papierologii”, a czasu na ważniejsze sprawy nagle zaczyna być jakby więcej.
Efekt dla obywateli: szybciej, sprawniej, czytelniej
Dla przeciętnego Kowalskiego za oceanem wdrożenie AI oznacza jedno – można liczyć na krótszy czas oczekiwania na odpowiedzi, większą przejrzystość procedur oraz lepsze dostosowanie urzędowych usług do potrzeb obywatela.
Ja sam już wielokrotnie przekonałem się, że automatyczne systemy informacji publicznej w wielu krajach pozwalają uniknąć ciągłego „przerzucania się” mailami czy dzwonienia do czterech różnych wydziałów. Urzędy w USA mogą się tego wreszcie nauczyć.
Przykład dla reszty świata
Zaproponowane przez GSA rozwiązania stają się punktem odniesienia dla innych krajów, które chcą nadążyć za rozwojem technologii i automatyzować swoje urzędy. Oczywiście – powiedzenie „co kraj to obyczaj” sprawdza się tutaj doskonale, ale trend jest jasny: świat idzie w stronę AI, czy komuś się to podoba, czy nie.
Spojrzenie na przyszłość: rewolucja czy kolejny urzędowy dokument?
Ambicje GSA nie kończą się na 2025 roku. Administracja podkreśla, że lista zatwierdzonych dostawców AI będzie stale poszerzana wraz z rozwojem rynku. Urzędy federalne mają reagować na nadchodzące zmiany w tempie niedostępnym dotąd biurokracji. Może zabrzmi to trochę sarkastycznie, ale jeśli amerykański system państwowy faktycznie przechodzi na „tryb turbo”, to będą mieli szansę wydostać się z dobijającego marazmu.
Oczywiście – jak to często w życiu bywa – żadna róża nie jest pozbawiona kolców. Masowe wdrożenia AI w sektorze publicznym to także wyzwania:
- Ochrona prywatności obywateli
- Zapobieganie niepożądanym skutkom decyzji podejmowanych przez algorytmy
- Stworzenie skutecznego systemu nadzoru i transparentności używania AI
- Zapewnienie równych szans dla mniejszych dostawców
W praktyce będzie to oznaczało konieczność regularnych kontroli, testów i ciągłego szlifowania rozwiązań. Dobrych rad nigdy za wiele – jeśli rzeczywiście podejdą do tego z rozwagą, urzędy mogą wyjść na swoje.
Zielone światło dla sztucznej inteligencji w USA: sukces czy przedwczesny entuzjazm?
Przyglądając się decyzji GSA z perspektywy uczestników rynku zaawansowanego marketingu i automatyzacji biznesowej, widzę tutaj sporo szans – zarówno dla dużych, jak i mniejszych graczy. Ujednolicenie procedur zakupowych, realne rabaty oraz ograniczenie biurokracji to efekty, które mogą wyznaczać światowe standardy.
Muszę jednak przyznać, że wśród moich znajomych z branży panuje lekka nieufność wobec politycznych ograniczeń i rozporządzeń dotyczących „ideologicznej neutralności” AI. To trochę jak chodzenie po linie – łatwo stracić równowagę pomiędzy wolnością technologiczną a politycznym nadzorem.
Nie zamierzam jednak popadać w pesymizm. Kiedyś mawiało się, że Amerykanie najpierw coś zrobią, a dopiero potem zastanawiają się nad konsekwencjami. Jeśli ten przysłowiowy amerykański entuzjazm pójdzie w parze z rozwagą, światowej biurokracji może wreszcie „przykleić się uśmiech”.
Znaczenie dla rynku AI oraz marketingu i automatyzacji
Nie mogę przejść obojętnie obok bardzo istotnego faktu – to, co dzieje się w administracji federalnej USA, bardzo często znajduje odbicie w innych segmentach rynku. Jak mawia klasyk, „gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść” – ale gdy za sterami zasiada GSA, wytyczane są standardy na dekady naprzód.
Wpływ na firmy technologiczne
Otworzenie się federalnych instytucji na narzędzia AI:
- Zachęca mniejsze firmy i innowatorów do rywalizacji o rządowe kontrakty
- Wymusza na dostawcach jeszcze większe zaangażowanie w zapewnienie bezpieczeństwa i etyki
- Stwarza szansę na ekspansję amerykańskich rozwiązań na rynkach sojuszniczych
Dla mojego środowiska – ludzi, którzy budują automatyzacje biznesowe, wdrażają chatboty i narzędzia Sales Enablement, to ogromny zastrzyk inspiracji, ale i konkretna okazja do rozwoju.
Nowe wyzwania dla marketingu i automatyzacji
Mimo wszystkich obietnic technologicznych, wdrażanie AI w urzędach oznacza również:
- Konieczność edukowania użytkowników i budowania zaufania do rozwiązań AI
- Potrzebę projektowania narzędzi zgodnych z przepisami o ochronie danych i neutralności światopoglądowej
- Wzrost znaczenia precyzyjnej analityki i rozbudowanej segmentacji odbiorców usług publicznych
Doświadczenie pokazuje mi, że nawet najlepsze narzędzie niewiele znaczy, jeśli użytkownicy nie potrafią z niego korzystać lub podchodzą do niego jak pies do jeża. Wygrywa ten, kto nie tylko technologię wdroży, ale także przekona ludzi, że ona służy im, a nie odwrotnie.
Potencjał dla ekspertów od automatyzacji
Już teraz widać wyraźnie, że osoby potrafiące sprawnie projektować i wdrażać automatyzacje, integrując różne narzędzia – także z wykorzystaniem AI – będą na wagę złota. Liczę się oczywiście z tym, że wraz z rozwojem rynku wzrośnie też konkurencja, ale dla tych, którzy potrafią patrzeć kilka kroków dalej, to czas na pokazanie swoich umiejętności.
Perspektywy międzynarodowe: czy inne kraje pójdą śladem USA?
Stany Zjednoczone od lat budują swoją pozycję jako źródło innowacji w sektorze publicznym i prywatnym. Decyzja GSA, aby dopuścić ChatGPT, Gemini i Claude do rządowej infrastruktury, może stać się sygnałem dla innych państw, że warto przemyśleć swoje podejście do wdrażania AI.
- Ekspansja amerykańskich rozwiązań na rynkach sojuszniczych
- Promowanie standardów bezpieczeństwa, transparentności i etyki
- Potencjalne powstawanie podobnych list referencyjnych w krajach Europy czy Azji
Oczywiście, różnice kulturowe, prawne i organizacyjne sprawią, że nie wszędzie wdrożenia będą identyczne. Jednak pewne wzorce już teraz zaczynają się kopiować, choćby na poziomie zamówień publicznych czy wymogów certyfikacyjnych dla dostawców AI.
Wnioski: codzienność AI w urzędach to nie science fiction, tylko realna rzeczywistość
Muszę, po prostu muszę podkreślić: nadchodzi świat, w którym narzędzia sztucznej inteligencji wreszcie trafiają do codziennego repertuaru urzędników, a nie są jedynie ozdobą prezentacji powerpointowych na corocznych konferencjach IT. To droga, która przyniesie wymierne efekty w codziennej pracy, oszczędzi czas i nerwy, a w dłuższej perspektywie podniesie jakość usług publicznych.
Stany Zjednoczone – decydując się na tak odważny krok – stają się testowym poligonem zmian, które rozleją się na kolejne kraje. Owszem, nie brakuje ryzyk, nie da się zaprzeczyć, że urzędowe realia bywają oporne na nowości. Ale, no właśnie, zawsze trzeba pamiętać: „nie ma róży bez kolców”.
Dla mnie, dla Ciebie, dla każdego, kto na co dzień mierzy się z biurokratycznym gąszczem, zautomatyzowane wsparcie nawet w najdrobniejszych urzędowych sprawach to prawdziwa ulga. I – choćbym nie wiem jak próbował być sceptyczny – wierzę, że wyjście na swoje jest tu całkiem realne.
FAQ: Najważniejsze pytania dotyczące zatwierdzania AI przez GSA
- Czy każda amerykańska agencja federalna może teraz zamawiać ChatGPT, Gemini lub Claude?
Tak, pod warunkiem korzystania z platformy zamówień Multiple Award Schedule i spełnienia warunków umownych wynegocjowanych przez GSA. - Jakie korzyści mają amerykańskie urzędy z nowego modelu?
Przede wszystkim krótszy czas wdrożenia, większe bezpieczeństwo zamówień, możliwość korzystania z wysokiej klasy narzędzi i uproszczenie procesu obsługi administracyjnej. - Czy decyzja GSA zmienia coś dla polskich firm?
Pośrednio tak – wyznaczone przez USA standardy będą oddziaływać także na innych rynkach. Firmy oferujące automatyzacje (np. w oparciu o make.com czy n8n) powinny przygotować się na jeszcze wyższy poziom wymagań oraz standaryzację wymiany danych. - Jak zabezpieczane są dane w narzędziach AI stosowanych przez urzędy federalne w USA?
Wszyscy dostawcy musieli przejść rygorystyczny proces certyfikacji bezpieczeństwa oraz zgodności z federalnymi wytycznymi dotyczącymi prywatności i etyki. - Czy lista zatwierdzonych dostawców jest zamknięta?
Nie, administracja deklaruje otwartość na kolejne podmioty, które spełnią wymagane kryteria i przejdą proces certyfikacji.
Podsumowanie – czy polskie urzędy mogą się czegoś nauczyć z decyzji USA?
Patrząc na to wszystko jako osoba zajmująca się wdrożeniami AI i automatyzacją, mam jedno przekonanie – historia właśnie przyspiesza. Zamiast pisać kolejne „strategiczne” dokumenty, warto po prostu popatrzeć, jak USA załatwiają sprawę: skracają procesy zakupowe, otwierają się na różnorodność rozwiązań i dbają o bezpieczeństwo.
Jeśli miałbym coś doradzić polskim instytucjom, to przede wszystkim: uczcie się na cudzych sukcesach i błędach. Przecież nikt nie chce, aby to właśnie nasz kraj utknął na szarym końcu cyfrowego wyścigu przez wieczne „testowanie pilotaży”. To, co dzieje się po drugiej stronie oceanu, to po prostu przyszłość – a ta, jak wiadomo, lubi zaskakiwać tych, którzy nie są na nią gotowi.
—
*Artykuł przygotowany przez Marketing-Ekspercki – miejsce, gdzie technologia spotyka się z praktyką, a automatyzacja i AI stają się codziennością w każdej, nawet najbardziej opornej na zmiany branży.*
Źródło: https://www.pb.pl/usa-daja-zielone-swiatlo-ai-chatgpt-gemini-i-claude-dopuszczone-do-uzytku-w-urzedach-1246334