Atlas – przeglądarka, która rozumie twoje internetowe potrzeby
Nowe oblicze przeglądania internetu – refleksje na temat Atlas
Jeśli miałbym wskazać wydarzenie, które w ostatnich miesiącach naprawdę najpierw mnie zaintrygowało, a potem faktycznie wpłynęło na moją codzienną pracę, to śmiało wybrałbym debiut przeglądarki Atlas. Długo myślałem, że w tej dziedzinie już niewiele da się poprawić – przez lata korzystałem z Chrome, czasem z Firefox, rzadziej z Opery, bo przecież funkcje wydają się wszędzie podobne. Aż tu raptem coś mnie pobudziło: narzędzie, które nie tylko “przegląda strony”, ale rzeczywiście je rozumie.
Atlas pojawiła się na scenie w październiku 2025 roku, od razu wzbudzając spore emocje wśród wszystkich, którzy – podobnie jak ja – spędzają pół życia przed monitorem. Przeglądarka stworzona przez inżynierów, którzy maczali palce w powstawaniu Chrome i Firefoksa, zbudowana od zera wokół sztucznej inteligencji i narzędzi GPT, stanowi kwintesencję tego, do czego internet nieśmiało zmierzał od lat: personalizacji, automatyzacji i… rozumienia intencji.
Skąd wzięła się Atlas?
Pierwszy raz usłyszałem o Atlas w kontekście rozmowy Andrew Mayne’a z Benem Goodgerem oraz Darinem Fisherem. To nazwiska, które zyskały uznanie w całym środowisku IT. W otwartym dialogu podkreślali, że dzisiejszy internet jest już zbyt rozbudowany, by człowiek mógł zarządzać nim jak kiedyś – ręcznie, krok po kroku. Chodzi o to, by przeglądarka stała się nie tylko narzędziem, lecz również aktywnym partnerem, który reaguje na moje potrzeby, czasem je nawet antycypuje.
Wspominam, jak w latach 2000-2010 wejście na kilka for dyskusyjnych lub portali informacyjnych wymagało przy mniej więcej czterech otwartych kartach naprawdę mocnego sprzętu. Dzisiaj standardem są dziesiątki otwartych stron, mnóstwo kopiowania tekstu, stale przełączane zakładki i ogólny informacyjny chaos.
Atlas przekształca całą tę rzeczywistość – i w tym tkwi jej największa innowacja.
Przeglądarka zbudowana wokół SI – co sprawia, że Atlas jest wyjątkowa?
Atlas bazuje na platformie Chromium, ale w tym przypadku to tylko solidny szkielet, na którym zbudowano coś zupełnie świeżego. To nie kolejna przeglądarka z wbudowanym chatem czy asystentem – tutaj sztuczna inteligencja jest „w środku”, od początku do końca. Zamiast standardowej listy zakładek i minimalistycznego okna wyszukiwania, po uruchomieniu Atlas witam się z interfejsem ChatGPT, który jest nierozerwalną częścią całego narzędzia.
Czym wyróżnia się SI w Atlas?
- Zawsze dostępny asystent ChatGPT
Przeglądam dowolną stronę – SI jest tuż obok. Bez kopiowania, bez przełączania zakładek. Wystarczy zapytać: co jest najważniejsze w tym artykule? Jakie wnioski płyną z tego raportu? ChatGPT podsumuje mi treść, wyciągnie dane, zanalizuje konkurencję lub przygotuje notatki. Osobiście korzystam z tej funkcji, gdy muszę przejrzeć kilkaset stron z danymi statystycznymi – oszczędzam dziesiątki godzin miesięcznie. - Możliwość personalizacji i pamięć przeglądarki
Atlas rejestruje moje działania i nawyki, tworząc swoistą pamięć roboczą. Nie muszę już główkować, na której stronie zostawiłem listę CRM-ów albo w jakim folderze zapisałem analizę hoteli w Dubaju. Przeglądarka sama segreguje historię, umożliwia szybkie oznaczanie ważnych etapów pracy i przypominanie niedokończonych zadań. Ważne dla mnie jest to, że mogę decydować o tym, które informacje pozostają w mojej „cyfrowej szufladzie”, a które lądują w koszu. - Agent Mode – automatyzacja zadań
Tryb agenta w Atlas przypomina osobistego asystenta, który wykonuje nawet złożone polecenia. Mogę poprosić, by znalazł lot do Lizbony, dobrał hotel, porównał ceny lub przygotował raport na podstawie danych z kilku źródeł. Mam poczucie, że to nie jest tylko automatyzacja w stylu „najpierw to, potem tamto”, lecz dynamiczne dostosowywanie procesów do moich aktualnych potrzeb.
Efekt? Przeglądarka przestaje być biernym oknem do internetu, staje się aktywnym narzędziem, które po prostu wie, czego chcę i czego potrzebuję. Jak dla mnie – prawdziwy przełom w świecie przeglądarek.
Mechanika i architektura Atlas – pod maską nowoczesności
Przyznam szczerze, technologia zawsze mnie kręciła, a architektura Atlas naprawdę robi wrażenie. Bazowanie na otwartej platformie Chromium pozwoliło twórcom Atlas uniknąć błędów wieku dziecięcego – narzędzie jest szybkie, lekkie, a przy tym dobrze zabezpieczone. To nie przypadek: właśnie platforma Chromium daje ogromne możliwości, a zarazem gwarantuje stabilność i szeroką kompatybilność.
Jeszcze kilka lat temu najważniejsze było to, jak szybko przeglądarka otwiera stronę czy ile RAM-u zużywa. Dziś istotniejsze staje się to, jak „współpracuje” z człowiekiem – czy podpowiada, czy analizuje, jak chroni dane i pomaga w natłoku informacji. Znajomy informatyk zwykł mawiać: „Komputer pracuje ciężko, żebyś ty mógł pracować mądrze”. To powiedzenie sprawdza się tu idealnie.
Co jeszcze znalazłem wewnątrz Atlas?
- Smooth input – naturalna komunikacja językiem potocznym; przeglądarka rozumie także skomplikowane polecenia, w razie potrzeby dopytuje o szczegóły.
- Rozszerzony silnik AI – Atlas korzysta z wielomodalnych modeli GPT oraz własnych narzędzi uczenia maszynowego, co sprawia, że złożone zadania nie stanowią przeszkody.
- Ekosystem narzędzi – możliwość rozbudowy o własne wtyczki, integracje oraz automatyzacje (szczególnie ciekawe dla zespołów marketingowych, które operują na wielu platformach jednocześnie).
Jak dla mnie najważniejsze jest to, że Atlas reaguje na moje potrzeby w czasie rzeczywistym. Jeśli pracuję z dużą tabelą, mogę polecić: „Przygotuj wykres kołowy z tych danych”. Jeżeli szukam analizy rynkowej, SI od razu prezentuje mi najważniejsze wnioski, wskazuje istotne trendy i ostrzega przed czynnikami ryzyka. Takiego komfortu nie dawała mi dotąd żadna inna przeglądarka.
Atlas w akcji – moje (i nie tylko moje) codzienne zastosowania
Gdy pierwszy raz uruchomiłem Atlas, byłem trochę sceptyczny – nie ukrywam, często podchodzę z rezerwą do „wielkich premier”. Szybko jednak przekonałem się, że to nie jest tylko kolejny modny gadżet. SI wpleciona w każdą funkcję przeglądarki to nie lada ułatwienie, zwłaszcza podczas natłoku obowiązków w pracy.
Praktyczne scenariusze z życia
- Szybka analiza treści – przeglądam długie artykuły branżowe, raporty lub regulaminy. Proszę Atlas o podsumowanie lub wyłowienie kilku najważniejszych tez. Zamiast męczyć oczy przez godzinę, dostaję precyzyjną esencję w ciągu chwili.
- Zarządzanie projektami – śledzenie postępów, porządkowanie notatek czy zarządzanie zadaniami. ChatGPT pamięta, co zaplanowałem, podstawia linki do istotnych dokumentów i przypomina o deadlinach.
- Współpraca zespołowa – w zespole łączymy Atlas z narzędziami do zarządzania (np. task managerami, bazami wiedzy). Znacznie łatwiej podsumować wyniki spotkania czy przygotować streszczenie burzy mózgów.
- Automatyzacja codziennych czynności – integrując Atlas z usługami make.com, wyzwalam proces logowania, pobierania dokumentów czy przygotowania ofert bez ręcznej pracy. Dla kogoś, kto ceni swój czas, taka automatyzacja to prawdziwy skarb – raz poustawiane scenariusze pozwalają mi zapomnieć o żmudnych, powtarzalnych zadaniach.
Wiem, że nie tylko mnie to ułatwia życie. Wiele osób z zespołu po kilku dniach pracy z Atlas nie chciało wracać do starych rozwiązań. Pojawiły się nawet żarty, że „przeglądarka zaczęła rozumieć, kiedy jesteśmy już zmęczeni” – bo faktycznie, SI coraz lepiej rozpoznaje nasze zwyczaje i preferencje.
Tryb agenta – gdy SI naprawdę pracuje dla ciebie
Sztuczna inteligencja sama z siebie już daje przewagę, ale tryb agenta w Atlas to zupełnie nowa jakość. Muszę szczerze przyznać, że odkąd go wypróbowałem, nie wyobrażam sobie powrotu do ręcznego wykonywania licznych powtarzalnych zadań.
Jak to działa? Po aktywacji Agent Mode mogę przekazać polecenie typu: „Znajdź lot do Mediolanu na przyszły tydzień, zarezerwuj hotel blisko centrum i przygotuj mi zestawienie restauracji z włoską kuchnią”. Atlas przejmuje inicjatywę:
- przegląda i porównuje oferty na wiodących platformach rezerwacyjnych,
- analizuje odległości i dogodne terminy,
- wysyła mi gotowe zestawienie z możliwością dokonania rezerwacji,
- zwraca mi podsumowanie wraz z kosztorysem oraz przewodnikiem po wybranych restauracjach.
Cały czas mam pełną kontrolę. Agent informuje mnie o każdym kroku, pyta o zgodę na rezerwację czy dostęp do konkretnej strony lub mojej skrzynki mailowej. Doceniam ten transparentny styl działania – po wcześniejszych doświadczeniach z mniej przejrzystymi narzędziami to dla mnie spora ulga.
Prywatność, bezpieczeństwo i kontrola – Atlas odpowiada na realne potrzeby
Nieraz spotykałem się z pytaniami o prywatność przy wdrażaniu nowych technologii. Tutaj muszę przyznać, że Atlas podchodzi do tematu z wyjątkową starannością. Tzw. „browser memories” są całkowicie opcjonalne – sam decyduję, ile i jak długo SI może przechowywać informacje o mojej aktywności. Mam pełen dostęp do historii, mogę archiwizować, usuwać lub wyłączyć rejestrowanie dla wybranych domen.
Szczególnie podoba mi się podejście “nic na siłę”:
- Przy trybie agenta każda czynność wymagająca dostępu do wrażliwych danych (np. logowanie, autofill) jest dokładnie opisana i wymaga potwierdzenia.
- Można wykluczyć określone domeny lub segmenty internetu z działania SI.
- Historia gromadzona w pamięci Atlas nie jest automatycznie udostępniana na żadnym etapie – decyzja należy tylko do mnie.
To poziom bezpieczeństwa porównywalny z najlepszymi menedżerami haseł. Czytelnie zarysowane granice, jasna polityka prywatności i zero zaskakujących “wycieków”. Jestem przekonany, że właśnie tego oczekują współcześni użytkownicy Internetu, którzy przyzwyczaili się pilnować swoich danych.
Dla kogo naprawdę stworzony jest Atlas?
Na co dzień pracuję z różnymi zespołami – od marketingowców, przez analityków, po twórców treści. Wiem jedno: każdy z nas odnajdzie w Atlas coś dla siebie. Przeglądarka jest dostępna bezpłatnie dla użytkowników systemu macOS (na pozostałe platformy – Windows, iOS, Android – trzeba jeszcze chwilę poczekać), a najbardziej rozbudowane funkcje, jak Agent Mode, można aktywować z subskrypcją ChatGPT Plus, Pro lub Business.
Komu Atlas przyda się najbardziej?
- Analitykom i researcherom – mogą szybciej przeszukiwać zasoby, tworzyć zestawienia i automatyzować porównywanie danych.
- Twórcom treści – AI pomaga w redagowaniu, streszczaniu źródeł i analizie konkurencji.
- Menadżerom projektów – łatwiejsze zarządzanie zadaniami, śledzenie postępów, szybki dostęp do dokumentacji.
- Osobom planującym wyjazdy lub strategie biznesowe – zlecenie kilku zadań agentowi to oszczędność czasu i bezpieczeństwo, że o niczym nie zapomnimy.
- Każdemu, kto ceni oszczędność czasu i komfort pracy z siecią.
Pracując w branży, w której automatyzacje (np. w make.com czy n8n) są na porządku dziennym, traktuję Atlas jak kolejny krok w kierunku personalizacji narzędzi cyfrowych. To, co kiedyś wymagało kilku aplikacji, dziś rozgrywa się w jednym oknie.
Atlas w liczbach i datach
- Data premiery: 21 października 2025
- Platformy: na początek macOS; Windows, iOS, Android – mają pojawić się w kolejnych miesiącach
- Model płatności: podstawowe funkcje za darmo, Agent Mode płatny w systemie subskrypcji
- Nowości funkcjonalne: np. pionowe zakładki, inteligentne zarządzanie pobieraniem plików, automatyczne oznaczanie tematów w historii
W praktyce oznacza to, że do biurowej pracy lub zarządzania zespołem Atlas nadaje się równie dobrze, jak do domowego ogarniania wielu spraw naraz.
Atlas i automatyzacje – nowe życie dla procesów biznesowych
Jako osoba związana z marketingiem i wdrażaniem automatyzacji biznesowych nie mogłem przejść obojętnie obok potencjału Atlas połączonego z narzędziami takimi jak make.com czy n8n. Widziałem już kilka udanych integracji, w których przeglądarka “rozmawia” bezpośrednio z CRM-em, uruchamia scenariusz automatycznego raportowania lub przekazuje zadania do obsługi przez SI.
Kilka przykładów z własnej praktyki:
- Automatyczne pobieranie ofert ze stron internetowych – Atlas analizuje aktualne dane, porównuje je z oczekiwaniami i przekazuje informacje bezpośrednio do systemu sprzedażowego (np. przez integrację z make.com).
- Przygotowanie zestawień do prezentacji – AI streszcza mi długi dokument, formatuje wykresy i przygotowuje gotowe slajdy do wykorzystania w narzędziu do tworzenia prezentacji.
- Sprawniejsze zarządzanie danymi kontaktowymi – SI pobiera wybrane dane klientów z różnych platform i automatycznie wprowadza je do bazy CRM lub systemu mailingowego.
Takie wykorzystanie Atlas znacznie skraca czas realizacji ważnych zadań i pozwala zespołom skupić się tam, gdzie ich kreatywność jest rzeczywiście potrzebna – na generowaniu wartości dla firmy.
Atlas a codzienność marketera
U mnie w pracy Atlas świetnie radzi sobie z monitoringiem konkurencji. Mogę uruchomić śledzenie określonych fraz, a przeglądarka sama podpowiada mi, których nowych informacji nie widziałem i czym warto się zainteresować. Przychodzi mi na myśl stare polskie powiedzenie: „lepiej zapobiegać niż leczyć” – dzięki automatycznym powiadomieniom ryzyko przeoczenia ważnego trendu praktycznie znika.
Drugim świetnym zastosowaniem jest obsługa kampanii typu cold mailing. Zamiast przeklikiwać się przez dziesiątki stron z danymi kontaktowymi, mogę wyznaczyć agentowi zadanie automatycznego pobierania i wstępnej segmentacji odbiorców.
W mojej opinii – jeżeli poważnie myślisz o optymalizacji procesów w swojej firmie, Atlas szybko stanie się twoim głównym narzędziem.
Bezpieczeństwo i transparentność – SI z ludzką twarzą
Przeglądarka Atlas stawia zaufanie użytkownika na pierwszym miejscu. Przechowywanie i analiza danych odbywają się na zasadzie pełnej dobrowolności, bez ukrytych mechanizmów czy podstępnych śledzących skryptów. Każda operacja, która wymaga dostępu do poufnych informacji, jest potwierdzana, a użytkownik ma łatwy dostęp do ustawień prywatności.
Najważniejsze zasady ochrony danych w Atlas:
- Wgląd i kontrola nad wszystkimi zachowanymi “pamięciami” przeglądarki,
- Możliwość szybkiego usunięcia, wyłączenia lub eksportu danych,
- Wyraźnie zaznaczone granice działania Agent Mode (nie działa bez zgody użytkownika),
- Czytelne komunikaty o każdej operacji wymagającej dodatkowych uprawnień.
Nie jest to więc kolejny “wielki brat” – wręcz przeciwnie, Atlas idzie w kierunku pełnej transparentności i odpowiedzialności, które coraz bardziej cenią świadomi użytkownicy w Polsce.
Atlas w kontekście globalnych trendów – czy SI to przyszłość przeglądania?
Nie muszę się długo zastanawiać, by przyznać, że świat coraz mocniej zwraca się ku automatyzacji i inteligentnym narzędziom wspomagającym decyzje. Atlas wpisuje się w te tendencje wręcz podręcznikowo. Daje możliwość nie tylko wygodnego przeglądania internetu, ale przede wszystkim oszczędza mnóstwo czasu i energii.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie każde rozwiązanie SI będzie dla wszystkich odpowiednie od razu. Dla osób, które cenią tradycyjne podejście lub mają szczególne wymagania dotyczące prywatności, początkowo Atlas może wydawać się przesadnie “nowoczesny”. Jednak z mojego punktu widzenia to ewolucja, na którą czekało się od lat.
Czy to tylko chwilowa moda?
Śledzę fora i grupy dyskusyjne – jak to u nas w Polsce, sceptycyzm miesza się z ciekawością. Jednak decyzje podejmowane „na chłodno” dowodzą, że coraz więcej osób przesiada się na Atlas na stałe. Gdy przeglądarka rzeczywiście pomaga, a nie przeszkadza, wszelkie obawy schodzą na drugi plan.
Mieliśmy kiedyś „modę na tablice”, potem „modę na automatyzacje”, dziś każdy poszukuje narzędzia, które wyjdzie naprzeciw jego codziennym problemom. Atlas spełnia to oczekiwanie.
Kulisy pracy i przykłady z życia – Atlas w środowisku Marketing-Ekspercki
Jako zespół zajmujący się automatyzacjami biznesowymi i wsparciem sprzedaży, codziennie szukamy nowych rozwiązań, które pozwalają nam być dwa kroki przed konkurencją. Atlas stał się jednym z naszych głównych narzędzi roboczych nie przez przypadek.
Kilka moich doświadczeń z ostatnich tygodni:
- Kiedy musieliśmy szybko przeanalizować kilka raportów rynkowych, Atlas zrobił to w kilkanaście minut, generując mi podsumowania i gotowe rekomendacje dla klientów.
- Gdy pojawiło się pytanie, które scenariusze automatyzacji generują najwięcej leadów w naszej branży, SI na bieżąco przeszukiwała blogi branżowe, zestawiała dane i przygotowała czytelne zestawienie.
- Automatyczne pobieranie i katalogowanie ofert konkursowych – zamiast ręcznie zbierać dokumenty z kilkunastu stron, wystarczyło jedno polecenie agentowi Atlas – reszta zrobiła się sama.
Po tych kilku tygodniach testów wiem już na pewno: to przeglądarka, która potrafi zadbać o nasze interesy i realnie odciążyć zespół. A, jak mówi stare przysłowie – “czas to pieniądz”.
Pytania najczęściej zadawane przez użytkowników Atlas
Z różnych rozmów i testów zebrałem najpopularniejsze pytania, które najczęściej przewijają się u nowych użytkowników:
- Czy korzystanie z Atlas wymaga specjalistycznej wiedzy technicznej?
Absolutnie nie – interfejs jest bardzo intuicyjny, a SI posługuje się językiem naturalnym. Każdy, kto korzystał z popularnych przeglądarek i choć raz używał ChatGPT, poczuje się jak “u siebie”. - Jakie dane trafiają do systemu SI?
Tylko te, na które sam wyraźnie wyrazisz zgodę. Możliwość zarządzania pamięcią, pełny wgląd do historii oraz szybkie usuwanie danych to standard w Atlas. - Ile kosztuje Agent Mode?
W obecnej wersji wymaga wykupienia subskrypcji ChatGPT Plus, Pro lub Business. Dla wielu firm taki wydatek jest drobny w porównaniu do korzyści czasowych i jakościowych, jakie oferuje automatyzacja pracy. - Kiedy pojawi się wersja na Windows czy Android?
Twórcy zapowiadają wprowadzenie tych wersji w nadchodzących miesiącach. Aktualnie Atlas działa na macOS. - Czy Atlas integruje się z innymi narzędziami?
Tak, zaawansowani użytkownicy mogą korzystać z wtyczek, API oraz automatyzacji przez platformy takie jak make.com czy n8n.
Wszystko to pokazuje, że Atlas zmienia standard korzystania z internetu, oferując jednocześnie nowe poziomy wygody i bezpieczeństwa.
Mocne i słabe strony – rzut okiem przez szkło powiększające
Jak każde narzędzie, Atlas ma swoje plusy, ale też kilka drobnych niedoskonałości. Spisałem te, które najbardziej rzuciły mi się w oczy podczas codziennego użytkowania:
- Zalety:
- Natychmiastowa analiza i podsumowanie treści bez opuszczania strony,
- Automatyzacja zadań oszczędzająca czas całego zespołu,
- Elastyczne, rozbudowane możliwości personalizacji,
- Szczegółowa kontrola prywatności i pełna transparentność SI.
- Wady:
- Na razie ograniczona dostępność głównie dla macOS,
- Niektóre zaawansowane funkcje dostępne tylko w płatnych planach,
- Wymóg subskrypcji do Agent Mode – dla osób pracujących hobbystycznie może to być przeszkodą,
- Na starcie możliwe drobne błędy – typowy syndrom “nowego produktu”.
Dla mnie bilans korzyści zdecydowanie przewyższa potencjalne niedogodności – większość problemów to typowe „choroby wieku dziecięcego”, które twórcy z pewnością szybko wyeliminują.
Atlas – przeglądarka jutra w twoich rękach już dziś
Nieczęsto mam okazję napisać o narzędziu, które rzeczywiście poszerza horyzonty i pokazuje, że przyszłość cyfrowa może być „bliżej człowieka”. Atlas wytrąca użytkownika z rutyny, stawia na personalizację i realną pomoc w codziennych obowiązkach. Czy to przeglądarka tylko dla nerdów? Zdecydowanie nie – w moim odczuciu, to najbardziej przyjazne narzędzie na współczesnym rynku, stworzone z myślą o potrzebach zwykłych ludzi, zespołów projektowych i korporacyjnych gigantów.
Sam korzystam, polecam znajomym i pracownikom, a zespół Marketing-Ekspercki już dziś traktuje Atlas jako standardowe narzędzie pracy. Być może jeszcze nie wszystko działa jak w zegarku, zdarzy się tu i ówdzie drobna niedoskonałość – ale przecież “nie od razu Kraków zbudowano”.
Daj się przekonać, przetestuj Atlas i pozwól swojej przeglądarce wreszcie cię zrozumieć.
—
Źródła: Zawartość opracowana na bazie
- Poglądów własnych i zespołu Marketing-Ekspercki,
- Wypowiedzi i materiałów twórców Atlas opublikowanych za pośrednictwem oficjalnych kanałów,
- Doświadczeń praktycznych z wdrożeń automatyzacji SI w narzędziach make.com i n8n.
Źródło: https://x.com/OpenAI/status/1990490965560471688

